piątek, 3 grudnia 2010

Dotknąć Granady



Alhambra


Gdybym miała wybrać miasto w Europie, w którym chciałabym zamieszkać, bez wątpienia byłoby to "ostatnie westchnienie Maurów". Nie dziwi mnie ani odrobinę, dlaczego pokonani Arabowie z takim żalem opuszczali Granadę. To miejsce zwielokrotnionych doznań, zmysły w nim szaleją, wstrzykując w żyły odrobinę boskiego szaleństwa. Człowiek zachłystuje się tym dziwnym powietrzem, chłonie je każdym porem, wariuje od nadmiaru błogości. Już pierwszego dnia w tym mieście poprawił mi się humor, niemal tańczyłam, przechadzając się słonecznymi ulicami białej dzielnicy. Oczy w osłupieniu wpatrywały się w dzieła muzułmańskiej architektury, uszy bez znużenia przyswajały egzotyczne dźwięki, nozdrza wdychały zapachy marokańskich przypraw. Jednak największą pokusą był dotyk. Dotknąć wielowiekowych kamieni, zanurzyć palce we wgłębieniach misternie rzeźbionych ornamentów... Granado bezwstydnie piękna! Trzeba Cię dotykać ukradkiem, powoli, by nie zginąć zbyt szybko od nadmiaru zachwytu!



Alhambra




Alhambra


   

11 komentarzy:

  1. Dzieki za super blog. Twoj opis Granady oddaje jej charakter. Bylem w Granadzie i chcialbym tam jeszcze wrocic, na dluzej.
    Zabukmarkuje(?) sobie Twoja strone, tak ze do uslyszenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może zatem kiedyś spotkamy się w mieście Lorki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Granada jest cudowna, a ludzie - nigdzie nie spotkałem tak życzliwych ludzi.. Fani Barcy czy w ogóle północy tego nie rozumieją..

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje mi się, że ludzie na północy nie są mniej życzliwi, tylko bardziej zamknięci. Trudniej z nimi nawiązać kontakt, ale potem jest on dłuższy. Choć to przecież wszystko zależy od osób, które się spotyka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana życzę Ci byś tam zamieszkała :)
    Aż mnie zachęciłaś do tej Granady..nigdy na południu nie byłam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz to pewnie bym się tam roztopiła, nie mówiąc o tym, jak tam gorąco będzie za miesiąc. Do tego bardzo zimne noce. Naprawdę, same nieprzyjemności w tej Granadzie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat za kilka dni ruszam do Granady:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. też bym sobie pojechała. Chociaż piękniejsza będzie za jakieś dwa miesiące. Czekam na relację! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyjechaliśmy do Granady i... wszystko się zgadza, poza tym dotykiem. Chodzę i dumam, o jaką pokusę chodzi. Aż wreszcie w odpowiednim miejscu dopadło i mnie! Twój opis idealnie oddaje klimat tego miasta :-)

    Pierwsza część relacji (inspirowana Twoim opisem) już jest na blogu, zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! To jeden z najmilszych komentarzy, jaki tu napisano:) Cieszę się ogromnie, że swoim opisem nie zrobiłam złudnych nadziei i że pobyt będzie do granic inspirujące.

      Proszę, podaj link do strony Twojego bloga.

      Usuń
  10. Twoje opisy Granady są fantastyczne! Przywołałaś we mnie na nowo wspomnienia.
    Tak, dotknąć ornamentu arabskiego to niesamowite doznanie, a jeszcze większe, gdy, tak jak ja, poznało się się technikę i mozół jego wykonania krok po kroku :)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!