niedziela, 27 lutego 2011

dzikość karnawału w Laza


            Hiszpańska Galicja niespecjalnie lubi afiszować się ze swoim urokiem. Być może ze względu na dość pustelnicze położenie na końcu europejskiej ziemi, być może to rzecz skrytego charakteru jej mieszkańców, a być może to wiecznie deszczowa pogoda okrywa mgłą tajemnicy ten wart wzmożonej uwagi zakątek Półwyspu Iberyjskiego. Jedno jest jednak pewne. Dzięki swej pozornej skrytości Galicja zachowuje po dziś dzień tradycje trwająca od wielu wieków Jedną z nich jest dziki i pierwotny karnawał w Lazie, jeden z najstarszych w Galicji, Hiszpanii, a ponoć i w Europie, i na świecie.
            Jak mówią sami Galisyjczycy, jest to jedyny tego rodzaju obrzęd pogański, który był kultywowany przez cały okres dyktatury Franco. Mimo obostrzeń i zakazów mieszkańcy Lazy co roku odtwarzali pierwotne zwyczaje i składali hołd ziemi.

             Laza jest miejscowością, do której docierają tylko miejscowi lub wybrańcy. Tak, ja się czuję takim wybrańcem, który mógł na własnej skórze poczuć telluryczną moc galisyjskiego obrzędu. Bo trzeba Wam wiedzieć, że dzikość nie polega tu na eksponowaniu zgrabnych, mięsistych pośladków i jędrnych, falujących piersi, ale na oswajaniu się z żywiołami, dotykaniu brudnej ziemi, otrzepywania się z mrówek i drapania po kontakcie z parzącymi roślinami.
             Karnawał rozpoczyna się w "tłusty czwartek" i kończy we wtorek przed "środą popielcową". Dniem kulminacyjnym jest poniedziałek, kiedy to pod koniec dnia do wsi zostanie wprowadzona la Morena. Dnia poprzedniego w niedzielę na ulice Lazy wychodzą najważniejsze postaci całej zabawy, czyli Los Peliqueiros. Wróćmy jednak do poniedziałkowego szaleństwo, które zaczyna się farrapadą - błotną bitwą, w której biorą udział wszystkie pokolenia:










              W międzyczasie innymi uliczkami wsi przechadzają się przebierańcy, którzy zjechali na weekend do Lazy. Główną atrakcją jest pochód cygańskich karawan zaprzężonych w osły - gitanada de los burros.





gitanada de los burros


gitanada de los burros














SuperMano, czyli SuperRęka

          Przed nami najbardziej nieprzyjemna, ale też nigdzie indziej niespotykana część dziennych szaleństw. Po południowej sjeście wszyscy świętujący udają się do Cimadevila, najwyżej położonej dzielnicy wsi. Tam już czekają na nieszczęśników wielkie gałęzie do smagania oraz worki z mąką i mrówkami, które już za chwilę znajdą się na ciałach wszystkich. Z tego względu, jadąc do Lazy, trzeba przygotować się w odpowiednie - przeciwmrówkowe - odzienie. Są też śmiałkowie, którzy specjalnie rozbierają się do mrówek jak do rosołu.





















Tegoroczny festiwal już w najbliższym tygodniu. Kto zatem jest lub będzie w pobliżu Ourense, ma możliwość uczestniczenia w wyjątkowym obrzędzie. Oto program również najdłużej trwającego karnawału w Galicji:
- 3 de marzo: jueves de Comadres
- 4 de marzo: viernes de Folión
- 5 de marzo: sábado das Cabritadas
- 6 de marzo: domingo de estrea: estreno de los Peliqueiros
- 7 de marzo: lunes Borralleiro: farrapada, gitanada de los burros y Maragatos, bajada de la Morena y las hormigas desde Cimadevila
- 8 de marzo: martes de Carnaval: salida de los Peliqueiros Veteranos, arde la Picota, desfile de carrozas, Testamento del Burro, Entierro del Carnaval y Luto de los Peliqueiros


7 komentarzy:

  1. Mrówki!! O jak Ci zazdroszczę! Uwielbiam takie fiesty, im bardziej absurdalne, tym lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wiem, czemu! Zdecydowanie zabrakło opowieści o Laza (Lazie?) w Twojej książce. Ale coś mi się zdaje, że niebawem pojawi się następna:)

      Usuń
  2. Nie tylko mordują byki a nawet mrówki. Hiszpanie nikomu nie przepuszczą.

    OdpowiedzUsuń
  3. no właśnie nie mordują, tylko żyją z tymi mrówkami w cielesnej symbiozie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam tam 3 lata temu :) rewelacja nigdy się tak nie bawiłam jak tam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też się świetnie bawiłam! Nie zamieściłam co ciekawszych zdjęć (bo są nazbyt prywatne). Powiem tylko, że wino i tłuszcz ze świńskich uszu się lały strumieniami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam, nasza redakcjia wybrała twój blog w ramach programu TravelAvenue Favorite blog 2011. Czy możesz wysłać mi twój adres e-mail, postaram się wytłumaczyć w sposób bardziej szczegółowy, co to oznacza?
    Izabela Pronobis

    izabela@travelavenue.com

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!