czwartek, 24 lutego 2011

pomarańcze na wyciągnięcie dłoni



Alicante, luty


Alicante, luty

           Gdy w Polsce temperatura osiąga minus 28 stopni, w Hiszpanii można rwać pomarańcze z drzew własnymi rękami. To nic, że są one niejadalne i tylko dobrze wyglądają na drzewach. To nic, że w środku są kwaśne, skoro kuszą swoim wyglądem. Dokładnie tak samo jest z owocem z Drzewa Poznania. Wabi i mami swym wyglądem, ale przełknięcie kęsa kosztuje człowieka wygnanie z błogiej i szczęśliwej nieświadomości. Mnie zawsze najbardziej intrygował sam akt wyciągania ręki po owoc  To pierwsze i ostateczne podjęcie decyzji o przekroczeniu granicy posłuszeństwa.


Murcja, luty

           Lubię te koincydencje, kiedy pewne myśli spotykają się z jakimiś aktami nie do końca od zależnymi. Zbiegi okoliczności, jak ten wczorajszy, kiedy to postanowiłam napisać o pomarańczach. Wystukałam dwa zdania i zaczęłam ładować zdjęcie, ale nagle internet odmówił posłuszeństwa. Wzięłam więc do ręki książkę, która leżała najbliżej: Pedro Paramo Juana Rulfo. Po otwarciu jej na stronie, na której skończyłam uprzednio lekturę, przeczytałam fragment:

Wiatr schodził z gór w lutowe poranki. A chmury pozostawały na górze, czekając, aż piękna pogoda każe im zstąpić w dolinę, a tymczasem zostawiały puste niebieskie niebo, pozwalały bawić się z wiatrem, zataczając koła na ziemi, wzbijając pył i smagając gałęzie pomarańcz.

Mojácar, luty


4 komentarze:

  1. jesteś bezwzględna!:) te pomarańcze mnie dobiły...u mnie za oknem jeszcze duża warstwa śniegu, ale mam nadzieję, że to mocne słońce zwiastuje wiosnę.
    Udanej dalszej części podróży:)
    i przywieź trochę ciepła do nas:)
    Pozdrawiam
    Ewelina

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ również dla siebie, bo akurat wróciłam do Polski w sam środek największych mrozów. Zatem grzeję się wspomnieniem pomarańczy i mandarynek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahhh. Jak byłam w styczniu w Barcelonie, też sięgałam... Piękne, aż czuję jak pachną!

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest właśnie ich pokusa: wyglądu i zapachu. Pozostaje wątpliwość potęgi smaku:)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!