niedziela, 3 lipca 2011

Galicja - tam, gdzie deszcz jest sztuką

  
Deszcz pada cicho i bezustannie, pada niechętnie, acz z bezbrzeżną cierpliwością, wiecznie jednakowo, pada na ziemię, która ma ten sam kolor co niebo, między bladą zielenią a bladopopielatą szarością, i linia gór jest już od dawna zatarta.
- Od wielu godzin?
- Nie, od wielu lat.
(Llueve mansamente y sin parar, llueve sin ganas pero con una infinita paciencia, como toda la vida, llueve sobre la tierra que es del mismo color que el cielo, entre blando verde y blando gris ceniciento, y la raya del monte lleva ya mucho tiempo borrada.
- ?Muchas horas?
- No, muchos anos.)
         Tymi słowami zaczyna się fascynująca powieść Camilo Jose Celi opowiadająca historie setek bohaterów, których nawet sam autor nie mógł spamiętać. Mazurek dla dwóch nieboszczyków - powieść o melancholijnej Galicji, gdzie deszcz pada bezustannie. Kto tam był, nigdy nie zapomni kropel stukających o bruk, parapety, dachy, parasole, głowy... Jednak Galisyjczycy dostrzegają w deszczu coś więcej niż tylko stan atmosferyczny. Zwykli oni przedstawiać swą ziemię jako to miejsce, gdzie deszcz jest sztuką: Galicia - donde la lluvia es arte y Dios se echó a descansar - można usłyszeć w piosence zespołu Siniestro Total.

Miña terra galega, donde el cielo es siempre gris
miña terra galega, es duro estar lejos de ti                                       escucha la canción
Donde se quejan los pinos y se escuchan alalás
donde la lluvia es arte y Dios se echó a descansar
 
(Moja galisyjska ziemio, gdzie niebo zawsze jest szare
moja galisyjska ziemio, jest ciężko być z dala od ciebie
gdzie skarżą się sosny i słuchają alalás - pieśni ludowe z północy Hiszpanii
gdzie deszcz jest sztuką, a Bóg poszedł sobie odpocząć) 
 
 
Santiago / katedra w deszczu, foto by Ania
 

          W muzeum GaliciaDixital, gdzie można odbyć wirtualny spacer po Santiago de Compostela i całej Galicji, gości wita się szczególną niespodzianką. Powiem tylko, że warto stanąć dokładnie w samym centrum podestu, by na własnej skórze poczuć istotę tego regionu. Realizacja wizyty w wirtualnym muzeum jest rewelacyjnym pomysłem na wyróżnienie Galicji spośród reszty prowincji autonomicznych i zburzenie stereotypowego wyobrażenia na temat wiecznie upalnej i słonecznej Hiszpanii. Dzięki deszczowi północna część Półwyspu Iberyjskiego jest wiecznie zielona i żywa, kipi kolorami, intensywnością mimo bladopopielatej szarości nieba.


deszczowe chmury nad Santiago


          Mam nieodparte wrażenie, że od kilku dni Bóg odpoczywa sobie w Polsce. Galicjo! Nie jesteś zazdrosna?


   

10 komentarzy:

  1. Do Galicji uciekliśmy z Cartageny na sierpień, kiedy już było za gorąco, żeby żyć. Wspaniałe miejsce, zupełnie inny świat, tak zielono, soczyście, celtycko. W tym roku też zajrzymy, choć tylko na moment...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla tak zaściankowego człowieka jakim jestem, który niewiele widział i słyszał, potrzeba słów poruszających zmysły... Udało Ci się, wyobraziłem sobie ten jednostajny stukot kropel, melodię odległych lądów...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja z Galicji uciekłam, gdy zaczynało tam być słonecznie:) W ogóle mam wrażenie, że wszędzie natrafiam na deszcz w Hiszpanii, ale o tym może w następnym poście ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kant ponoć nigdy nie opuścił Królewca...

    Zaściankowość jest stanem zasiedziałego umysłu, nie brakiem fizycznych podróży.

    OdpowiedzUsuń
  5. Od Kilku dni Bóg odpoczywa sobie w Polsce... piękne... u nas, na prowincji.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się włóczy ten staruszek po prowincjach świata...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gdy wiele lat temu byłem pierwszy raz w Hiszpanii, zacząłem wędrówkę po tym kraju właśnie od Galicji. Dla mnie Hiszpania nigdy nie będzie więc krajem tylko słońca i niezwykle się z tego cieszę (choć wyschnięta na wiór Estremadura przecież od Galicji niedaleko i to tam trafiłem chwilę później). Galicja to dla mnie numer jeden, a smak tamtejszych ośmiorniczek dodatkowo moje uczucia potęguje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pulpito a la gallega to moje najlepsze wspomnienie smakowe z Galicji. Zapraszam do zapoznania się z tekstem o nich na tym blogu: http://szkicehiszpanskimpiorkiem.blogspot.com/2010/12/skosztowanie-osmiornicy.html

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne jest ta Compostela w deszczu ...

    OdpowiedzUsuń
  10. to prawda. W ogóle deszcze dodaje temu miejscu uroku. To zadziwiające, bo rzadko deszcze sprzyja zachwytowi nad tym, co dookoła.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!