wtorek, 14 lutego 2012

Mojácar na Walentynki: pusto, słodko i upojnie

   
          14 lutego 2011 roku. Pogodny, choć mało słoneczny dzień. Na stacji w Almeríi dziewczyna w czerwonym płaszczyku wsiada do autobusu jadącego na północny-zachód. Wysiada na stacji Mojácar. U podnóża wzniesienia wita ją sad pełen kwitnących cytryn i pomarańczy. Dziewczyna próbuje cieszyć się widokiem, ale słońce nie jest zbyt przychylne i woli raczej odpoczywać za chmurami. Przed dziewczyną długa droga, pełna maleńkich uliczek i schodków, pełna nieruchomych kwiatów i zwinnie poruszających się kotów. Lenistwo dopada w tej wiosce psy i ludzi. Dziewczyna nie widzi ludzi. Nie widzi nikogo. Jest zupełnie pusto. Ma ochotę zjeść coś dobrego, z samego szczytu wabi ją restauracyjny napis "Jamón, jamón". Wchodzi na górę, podziwiając po drodze cudne krajobrazy i jeszcze cudniejsze architektoniczne dokonania tamtejszej ludności. Zamknięte. Idzie więc dalej, zastanawiając się, co począć w tej mieścinie, jakkolwiek uroczej, ale przecież chłodnej i bezludnej, przez najbliższe długie godziny. Robi jedno okrążenie, drugie, po raz kolejny przechodzi przez jedno z serduszek miasta i... nagle ktoś zaprasza ją na degustację. Początkowo się opiera, ale jest to dość ciekawa alternatywa do samotnego błąkania się po zimnej okolicy. Wchodzi do małego sklepiku. Sklepik to pachnący, istnie cynamonowy. Pełen likierów, konfitur i innych lokalnych przetworów. Właściciel sklepiku też tego dnia jest sam, więc dziewczyna w czerwonym płaszczyku zostaje u niego nieco dłużej. Piją jeden likier za drugim, gawędzą o podróżach, historii, o Polsce i Hiszpanii. Opowiadają sobie o sobie i nieco o życiu. Na koniec dziewczyna dostaje pewną książkę z dedykacją: Con todo el cariño para Agnieszka, un abrazo fuerte. Jose Antonio Moya 14.02.2011.





















  








4 komentarze:

  1. a w tym roku jak było?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też hiszpańsko. Obiad w świetnej hiszpańskiej restauracji. Przeniosłam się trochę na Półwysep Iberyjski:)

      Usuń
  2. hmm... raczej skromne podsumowanie ;)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  3. Blog ma swoją tematykę, więc opisuję tylko to, co na temat ;)

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!