środa, 21 listopada 2012

Sangría - napój zapomnienia



          Kiedy pewnego ciepłego wieczoru w półmroku letniego ogrodu pojawi się tajemniczy Hiszpan, bądź pewna, że czeka cię uczta dla zmysłów i ducha. Trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy, woda mineralna, duży kieliszek (nie od szampana), trzy łyżeczki cukru - powie José niskim uwodzącym głosem. Ot tak, dla kolorytu dopowie jeszcze słów kilka o rozkosznej przyprawie: w Walencji dodają goździki, ale w Kordobie wolą delikatniejszy smak, by na koniec podać ci szklankę z krwistym napojem. Na upojne efekty nie trzeba będzie długo czekać. Sangría bowiem ukoi duszę, tchnąwszy w nią uprzednio ducha zapomnienia i... zaspokojenia! Działa ona na wszystkich, którzy choć raz jej spróbują. Zaspokaja pragnienie tych, którzy ją piją. Nawet te głęboko ukryte. Nie wierzysz? Zobacz Giuliettę i duchy Felliniego, a potem do wina dodaj trzy plasterki cytryny, trzy pomarańczy...
         


sangría



A nieco przyziemniej? Tak, po wypiciu kilku kieliszków może być przyziemnie! Składniki: wino czerwone wytrawne, cytryna, limonka, pomarańcza, jabłko rum/wódka, cukier, sok pomarańczowy, woda mineralna, cynamon, goździki. Spokojnie możesz eksperymentować! Zarówno ze składnikami, jak i z proporcjami.


   

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. A nawet o wakacjach nie pomyślałam. Chyba podświadomie ze mnie ta potrzeba wypłynęła;)

      Usuń
  2. pięknie napisane, dodałabym tylko, że w upalny dzień po wypiciu kieliszka dobrze schłodzonej, ciężko wstać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nic mnie nigdy tak nie wzięło jak sangria! :)

      Usuń
  3. Uwielbiam!

    Ale kac następnego dnia już taki fajny nie jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ten pozornie niewinny napój nie jest przeznaczony dla słabych głów. Mieszanka wina z innymi alkoholami robi swoje!

      Usuń
  4. uwielbiam sangrie, niestety bardzo szybko uderza mi do glowy :P
    zwlaszcza w cieply wieczor...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest niepozorna, a potrafi dać w kość:)

      Usuń
  5. sangrii jestem absolutnie wierna, uwielbiam...zawsze piję sangrię, ostatnio przytrafiło mi się kupić sangrię w kartonie, cenioną przez miejscowych (La Manga) i też była dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze dziwiła mnie sangria w kartonie, ale faktycznie smakuje podobnie. Ja jednak jestem zwolenniczką robienia samemu jedzenia i picia ze świeżych produktów.

      Usuń
  6. Świetny wpis, pełen pasji!
    Najlepsza jak dotąd sangrie piłam na Majorce, w małym lokalnym barze, robioną na zamówienie. Towarzyszyła mi, widoczna na górze Agnieszka Stasiewska, która nie wiem czy potwierdza moje wyjątkowo dobre wspomnienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje zdjęcia z tego pobytu. Oj, zazdrościłam!;) Nie było mnie jeszcze na żadnej z hiszpańskich wysp...

      Usuń
  7. odobiście wolę piwko i o tym właśnie napisałem na WM

    http://wirtualnemapy.com/artykuly/38/hofbr%C3%A4uhaus-kufel-pe%C5%82en-historii-z-piank%C4%85/

    ale dobre winko jest zaraz na drugim miejscu - pozdrowienia

    a.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja za piwem nie przepadam. Sporadycznie je wybieram. Za to winem nigdy nie gardzę:)

      Usuń
  8. zapewne smakuje lepiej niż kupna, muszę koniecznie zrobić sama! :)
    p.s. lubię Twój styl pisania. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Może zachęcą mnie one do częstszego pisania:)

      Usuń
  9. A ja muszę się przyznać, że nigdy Sangrii nie piłam :) Ale widzę, że warto spróbować skoro ma tylu wiecznych fanów!
    Fajny blog! Postaram się tu zaglądać częściej :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam! Teraz głównie do archiwalnych wpisów, bo tych nowych jakoś nie przybywa;)

      Usuń
  10. W liceum robiliśmy samodzielnie Sangrię. Muszę do tego wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dobrych praktyk wracać zawsze warto;)

      Usuń
  11. Świetna sprawa! Dziękuję za przepis.

    OdpowiedzUsuń
  12. o tak, nie przepadam za alkoholem, a jak pierwszy raz napiłam się sangri to.. zapomniałam, że nie lubię ;))
    co prawda było to na południu Francji przy zachodzie słońca... a poczułam się jakoś hiszpańsko :))
    miło znów powrócić na Twój blog! widzę zmiany! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Południe Francji bliskie w klimacie do Hiszpanii. Tak sobie je wyobrażam przynajmniej, bo najniżej we Francji byłam w Biarritz;)

      Usuń
  13. Z Hiszpanią najbardziej kojarzy mi się pyszna sangria:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mogłaby jeszcze z kilkoma innymi smakołykami. Zapraszam do czytania moich wpisów:)

      Usuń
  14. Bylam w Barcelonie tydzień temu..tak po 17 latach sobie.. zamowilam sangrie i zniemowilam. doskonala jest:)dzieki za podpowiedz:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepis już wypróbowałem, palce lizać.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, blog karmi się twoimi komentarzami!
Un blog se alimenta de tus comentarios. ¡Haz uno!
A blog feeds on your comments. Make one!
Un blog nutre i tuoi commenti. Fare uno!
Un blog se nourrit de vos commentaires. Faites un!
Ένα blog τρέφεται με τα σχόλιά σας. Κάντε ένα!
Ein Blog füttert Ihre Kommentare. Machen Sie eins!
ბლოგის ით თქვენი კომენტარი. რათა ერთი!