środa, 18 lipca 2012

Café Bar Dalí - Salvador Dalí i odrobina Katalonii w Belgradzie



Belgrad / July 2012


Nomadyczną duszę znów poniosło. I wcale nie musiała długo namawiać nóg na kolejne wojaże. Tym bardziej, że mniej lub bardziej wygodnie ulokowały się w aucie i nie musiały się zbytnio przemęczać. No może zaledwie od czasu do czasu podejść na jakieś wzgórze, by podziwiać fascynujące widoki. Tym razem nomadycznej duszy nie udało się przekabacić nóg na wyjazd na jej ukochany półwysep, ale suma summarum inny półwysep również przypadł jej do gustu. Może dlatego, że też było gorąco. Ach! Jak było gorąco. Nawet dało się słyszeć słowa samych Hiszpanów: hace más calor que en Madrid! Bo Hiszpanów tak samo jak słońca było dużo. Split wyglądał jakby cała Hiszpania wylądowała nagle w Chorwacji. Ale nie o Chorwacji to post, a o uroczej, zacisznej kawiarence ulokowanej gdzieś nieco z dala od zgiełku monumentalnego i chaotycznego Belgradu.






























          Co skłania właścicieli do urządzania lokali w taki sposób, inspirując się twórczością katalońskich artystów? Wcześniej był Miró, teraz Dali, a jeszcze za chwilę Gaudi. Tak, Cafe Gaudi również została odwiedzona przez nomadyczną duszę. W Katowicach.