wtorek, 31 stycznia 2017

sǎrajɛʋɔ (Sarajevo, Сарајево, Sarajewo), Bosna i Hercegovina (BiH, B&H, Bosnia and Herzegovina, Босна и Херцеговина, Bośnia i Hercegowina)



Sarajevo / July 7, 2012


Sentyment do tego miasta narasta. Zauroczyło mnie od momentu wjazdu do niego. A może już nawet wcześniej? Trudne to nie było, bo piękniejszej drogi, niż ta prowadząca z Serbii przez góry wprost do stolicy Bośni i Hercegowiny, wymarzyć nie sposób. Zauroczyło mnie Sarajewo podobnie jak inne miasta, w których mieszają się światy, kultury, obyczaje, zapachy, kolory, architektura, ludzie. Wszystko, co współżyje, co współistnieje obok siebie, czerpiąc jedno z drugiego, zawłaszcza moją uwagę i – co więcej – uczucia, emocje. A te są nośnikiem pamięci.



Sarajevo / July 5, 2012


Pamiętam zatem Sarajewo jako miejsce dźwięcznych głosów muezzinów, kolorowych arabskich lamp, pysznej mocno parzonej herbaty i kawy, przymilnych kotów, hord bezpańskich psów, białego cmentarza, mistrzowskiego parkowania Kamila, ucieczki przed podejrzanymi właścicielami pokojów do wynajęcia, długich opowieści o żywej ranie oblężonego miasta i utrapieniu tych, którzy zostali, by budować przyszłość bośniackiego narodu. Bo Sarajewo to miejsce udręczone historią, podziurawione pociskami, zranione bombami, zatrute intrygami, zmiażdżone wojną. Ale też miasto nadziei. Bo zawsze, w każdej sytuacji, trzeba budować tunel prowadzący na wolność.


Sarajevo / July 6, 2012



niedziela, 29 stycznia 2017

Tallinn (Reval, Tallin), Eesti (Estonia)



Tallinn, June 4, 2014


Warto odwiedzać sąsiadów. Pojęcie sąsiada stopniowo poszerzam. Bo czy sąsiedni kraj to ten, który ma wytyczoną bezpośrednią granicę, czy może ten, który leży nad tym samym morzem, a może ten, którego mieszkańcy mówią podobnym językiem, mają podobną mentalność, historię... A jeśli graniczy z naszym jednym sąsiadem, to czy nie staje się tym samym i naszym sąsiadem? Tak więc po części na fali tych myśli, a po części dlatego, że tam jeszcze nie byłam, a przecież chcę być wszędzie i do tego wszystkiego kupiłam świetnie tani lot, polecieliśmy do Estonii.



Tallinn, June 4, 2014





Tallinn / June 6, 2014


piątek, 27 stycznia 2017

Gdańsk (Danzig), Polska (Poland)



Gdańsk / August 4, 2015


Dzięki rowerowi zaczęłam uważniej przyglądać się Polsce. I ta Polska bardzo mi się podoba. Gdańsk, miejsce startowe moich dwóch eskapad na dwóch kółkach, zachwyca mimo niemiłosiernych tłumów. Nie wiem, czy nie byłabym skłonna stwierdzić, że turyści w liczbie sporej mogą nawet mieć swój urok. Ale bez przesady;)



Gdańsk / August 4, 2015





Gdańsk / August 4, 2015



środa, 25 stycznia 2017

Vittoriosa, Three Cities of Malta, (Repubblika ta’ Malta, Republic of Malta, Republika Malty)



Vittoriosa, December 26, 2016


Są takie dylematy, szczególnie w ostatnich godzinach podróży, które mącą rytm zwiedzania, siejąc panikę i mnóstwo sprzecznych reakcji. Podjechać do jeszcze jednego miasta, zobaczyć jeszcze to muzeum, wspiąć się na jeszcze jedno wzniesienie, biec do pięknego miejsca, by zrobić zdjęcie w lepszym świetle, zdążyć zobaczyć jeszcze jedną przecznicę, ulicę, park, zakątek, skwer, dzielnicę, podjechać jeszcze kilka przystanków, uchwycić jeszcze kilka kadrów, kilka ludzkich reakcji, kocich prężeń i ptasich uniesień. Jeszcze tam, tam i tam. A może po prostu usiąść w cieple słońca, zamówić dobry lokalny obiad, wino, kawę i rozkosznie, leniwie być? Pytanie jak żyć, w tych ostatnich godzinach podróży, pozostaje otwarte. Dylemat nie do rozstrzygnięcia.




Vittoriosa, December 26, 2016





Vittoriosa, December 26, 2016


niedziela, 15 stycznia 2017

Szlak Green Velo / Warmia i Mazury (Varmia and Masuria), Polska (Poland)



Green Velo, July 2016

Powiedzieć, że wyczekiwany, to zdecydowanie za mało. Szlak Green Velo trafił na moje biurko za sprawą kalendarza dodawanego do gazety. Kilkakrotnie obił się o moje oczy i uszy i od tamtej chwili wiedziałam, że lato spędzę właśnie na Wschodnim Szlaku Rowerowym. Plany były zaiste imponujące. Minimum tysiąc kilometrów z Gdańska wzdłuż granic Polski aż do Białegostoku. A może i dalej, jak czas pozwoli. Los pozwolił dojechać zaledwie do granic pierwszego z pięciu województw połączonych najdłuższym szlakiem rowerowym w Polsce. Tak oto powstał album z Warmii i Mazur.



Green Velo, Elbląg / July 13, 2016


Na każdy szlak trzeba dojechać. Moja droga, jak to zwykle bywa, rozpoczęła się u progu domu. Zamknęłam furtkę gdzieś w mieście Łodzi i popedałowałam na dworzec. Pociąg zabrał mnie i rower do Gdańska. Stamtąd już tylko wiatr we włosach, pot na karku i inne rozkosze. Nie udałam się jednak bezpośrednio do Elbląga. Musiałam najpierw dokończyć ubiegłoroczną wyprawę wzdłuż wybrzeża Bałtyku. Wtedy z Gdańska wybrałam się przez Hel na Zachód do Świnoujścia. Teraz Mierzeją Wiślaną pojechałam do kolejnej granicy. Kaliningrad nie wita nas z otwartymi rękami. Zjadłam więc ciastko w Piaskach i pognałam do punktu startowego.


Green Velo, Elbląg / July 13, 2016


Celem pierwszego etapu dojazdowego był Elbląg. To tutaj ustanowiono początek szlaku. Lub koniec. Ale trzeba zawierzyć etymologii polskich słów początek i koniec, bo jak wykazują badania, ich rdzenie są wspólne. Od znaczeń zatem nie uciekniemy. Wplątani jesteśmy w krąg powtórzeń, mit wiecznego powrotu. Ale to nie o tym post, zatem załączam album z kadrami z Elbląga.


sobota, 14 stycznia 2017

Braniewo (Braunsberg), Polska (Poland)



Braniewo / July 13, 2016

Miało być na jedną noc. Niewielkie miasto przy granicy z Kaliningradem. Na szlaku Kopernikańskim i szlaku Green Velo. Braniewo, Braunsberg. Środek lata, przygnębiający spokój na ulicach, sporadycznie widziani ludzie. Małomiasteczkowość przytłacza bardziej niż tłum i gwar metropolii i jeszcze bardziej niż bezludna wieś. Zawsze w takich wychuchanych i zadbanych przez gminy (nie)miastach dopada mnie myśl: co tu robić? Czym ja bym zajmowała się, gdyby los kazał narodzić mi się tutaj. I wtedy zmniejszam zoom, oddalam perspektywę i widzę siebie na co dzień w centrum Polski, w środku Europy, w epicentrum wszechświata - w mojej Łodzi. Co myśli o niej przybysz z Brukseli, Paryża czy Nowego Jorku? Co tutaj robić?



Braniewo / July 13, 2016





Braniewo / July 13, 2016



czwartek, 12 stycznia 2017

Mierzeja Wiślana (The Vistula Spit), Polska (Poland)



The Vistula Spit, Kąty Rybackie / July 11, 2016


Pierwsze dziesięć kilometrów pokonałam z rozpędu. W porannych promieniach słońca. Kolejne natychmiast po wydostaniu się z pociągu na stacji Gdańsk Główny. Tego dnia, pierwszego dnia samotnej wycieczki Szlakiem Green Velo, ekscytacja była duża. Jak daleko uda mi się dojechać? Czy zdążę przed zmrokiem znaleźć nocleg? Czy pogoda dopisze? Już po dwóch godzinach dopadła mnie burza. Pierwszym napotkanym stworzeniem okazała się moja żabia imienniczka. W strugach deszczu jadłam czereśnie i z większą wstrzemięźliwością szacowałam zaplanowane kilometry. Zmrok zastał mnie w Kątach.



The Vistula Spit / July 11, 2016





The Vistula Spit / July 11, 2016


wtorek, 10 stycznia 2017

Wokół Jeziora Mamry (Around Mamry Lake) / Mazury (Masuria), Polska (Poland)



Węgorzewo / July 16, 2016


Nie przepadam za jeziorami. Chyba że da się je objechać rowerem. Wokół Jeziora Mamry można. Trasa to łagodna, wypoczynkowa, nieskąpiąca przy tym miłych dla oka widoków. Na pół roku pogrzebałam wspomnienie tej wycieczki, bo była przedostatnią. Potem już tylko sińce, ból i zerwane mięśnie. Ależ chciałoby się już znów popedałować!



Mamry Lake / July 17, 2016





Mamry Lake / July 17, 2016


niedziela, 8 stycznia 2017

L-Imdina (Mdina, Città Vecchia, Città Notabile), Malta (Repubblika ta’ Malta, Republic of Malta, Republika Malty)



Mdina / December 26, 2016


Mdina, pierwsza stolica Malty, wita przybyłych rozkosznie i kusząco. Nad miastem rozpościera się neon z antycznym imieniem boga zwiastującego upojenie. Pamiętaj, przybyszu, do tego miejsca przychodź z nadmiarem czasu i beztroską człowieka niczym nieograniczonego. Inaczej radości płynące z bachicznego zaproszenia cię ominą. Mnie ominęły. Pozostało jedynie kilka kadrów.



Mdina / December 26, 2016





Mdina / December 26, 2016